CZYLI O KUCHNI DLA UBOGICH I BEZDOMNYCH W WARSZAWIE

„Każdego dnia, od niemal 20 lat, karmią najbiedniejszych, ubogich nie tylko z przyczyn materialnych. Prowadzona przez nich Jadłodajnia Miodowa to sławne w stolicy miejsce. Z 20 wydawanych na początku "zup" jadłodajnia rozrosła się na tyle, że dziś wyrażenie "karmimy do ostatniego talerza" oznacza możliwość obdarowania posiłkiem ok. 300 osób. Codziennie, świątek - piątek, od godz. 12 wydawana jest zupa z chlebem i czymś ciepłym do picia, a jak znajdzie się sponsor, to także coś ekstra. Wyjątkiem jest sierpień, kiedy jadłodajnia jest remontowana, a 80 wolontariuszy, którzy dzień w dzień pomagają kapucynom, ma zasłużony odpoczynek.”

To zwięzłe i trafne opisanie tego, co dzieje się przy klasztorze braci kapucynów na Miodowej w Warszawie zapożyczyłem z portalu katolickiego Adonaj.pl. Trzeba jednak pewne wiadomości uściślić i uzupełnić.

Obecnie przy klasztorze Braci Kapucynów w Warszawie jest zaangażowanych w niesienie pomocy osobom ubogim i bezdomnym już ponad stu wolontariuszy. Dla potrzebujących jest prowadzona kuchnia wraz z jadłodajnią, ale również punkt medyczny oraz punkt wydawania odzieży. Oprócz pomocy materialnej jest prowadzone duszpasterstwo bezdomnych, w ramach którego korzystający z jadłodajni biorą udział w systematycznej katechezie i są włączani w liturgię Kościoła. Jest także prowadzona grupa samopomocowa, a także zajęcia terapeutyczne pod okiem profesjonalnych psychologów.

KONIECZNOŚĆ ROZBUDOWY i INFORMACJI
Biorąc pod uwagę obecne warunki lokalowe niezbędne jest przygotowanie nowych pomieszczeń. Koniecznością stała się rozbudowa zaplecza kuchennego oraz pomieszczeń terapeutyczno-socjalnych. Jest to warunek, aby nasza pomoc niesiona bezdomnym była jeszcze bardziej skuteczna i mogła się rozwijać. W tym celu ruszyła kampania reklamowa, której celem jest promowanie profesjonalnie przygotowanej dobroczynności względem osób bezdomnych. Jednym z jej elementów jest utworzenie strony internetowej „Jadłodajnia Miodowa”, którą można znaleźć pod adresem: www.jadlodajnia-miodowa.org.

Na pierwszej stronie oprócz kilku informacji reklamowych znajduje się kilka podstawowych informacji podzielonych na 3 działy:
 - "Co udało się zrobić" - jest tu o mowa o historii, o duszpasterstwie bezdomnych i pomocy socjalnej,
- "Co zrobimy przy twojej pomocy" - czyli coś o planach rozbudowy jadłodajni, o ośrodku socjoterapeutycznym dla bezdomnych, o planowanych wydarzeniach,
- "Jak możesz nam pomóc" - o potrzebie ludzi darów i datków, o możliwościach wpłaty indywidualnej i wpłaty 1% podatku.

BEZ WSPARCIA FINANSOWEGO ANI RUSZ…
Nie ukrywam, że budowa nowych pomieszczeń i zbieranie na ten cel pieniędzy jest dziś sprawą newralgiczną, dlatego pewne informacje ze strony powtórzę, otóż:
ofiary na rozbudowę jadłodajni wraz z ośrodkiem terapeutyczno-socjalnym można wpłacać na konto budowy jadłodajni:

PKO BP 28 1020 1013 0000 0302 0128 6244
Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów w Warszawie
Warszawa 00-245, ul. Kapucyńska 4

Od prawie dwudziestu lat prowadzenie jadłodajni dla bezdomnych przez klasztor wspiera Towarzystwo Charytatywne im. Ojca Pio, koło Warszawskie nr 5. Towarzystwo swoim zaangażowaniem animuje około 80 wolontariuszy przygotowujących posiłki w ciągu całego roku, a także prowadzi indywidualną prace z bezdomnymi w ramach wychodzenia z bezdomności. Jest to organizacja Pożytku Publicznego, na którą można odpisywać 1% z podatku.
Dane potrzebne do przekazania 1% podatku

Towarzystwo Charytatywne im. Ojca Pio koło warszawskie nr 5
KRS 0000241554

 

NIE TYLKO „JADŁO” CZYLI NOWE INICJATYWY
Jedną z nowych inicjatyw rozpoczętych w 2009 roku było przygotowanie dla bezdomnych pomocy psychologicznej, która odbyła się w 2 cyklach. Warsztaty zostały przeprowadzone przez dwóch psychologów na co dzień pracujących w ośrodkach wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi.

Cykl I - wiosenny od 1.V - 30.VII, beneficjenci zostali zaproszeni na dobrowolne spotkania trwające przez kolejne 3 miesiące. W czasie trwania tego cyklu przez warsztaty przewinęło się ok. 80 osób, średnia liczba osób biorąca udział w poszczególnych zajęciach to 20.

Cykl II - jesienny, odbywał się od 20. X - 15 XII, tym razem uczestnicy zobowiązali się do brania udziału, począwszy od 2 zajęć w każdych z kolejnych trwających przez 2 miesiące (z wyłączeniem sytuacji losowych). Średnia liczba osób, biorąca udział w drugim cyklu to 15 osób. Po zakończeniu warsztatów uczestnicy biorący w nich udział zadeklarowali udział w kolejnych tym podobnych zajęciach, jeżeli takie będą organizowane.

Spotkania z psychologami prowadzącymi grupę terapeutyczną okazały się bardzo dobrą formą nawiązywania nowych relacji z bezdomnymi. Dla wielu bezdomnych grupa animowana przez profesjonalnych psychologów stała się dobrą szkołą komunikacji społecznej i radzenia sobie z własnymi emocjami.
Należy pamiętać, że bezdomnym ukształtowanym przez twarde prawa ulicy podstawowy kurs asertywności umożliwił nawiązywanie całkiem nowej jakości relacji w grupie oraz w środowisku wolontariuszy skupionych przy kapucyńskiej jadłodajni na Miodowej.

Te dwie sesje z psychologami dla bezdomnych przeprowadziliśmy dzięki wsparciu „tajemniczego sponsora” z Holandii. Jest to człowiek, o którym media przynajmniej dwa razy w roku informują opinię publiczną, gdyż jako anonimowy sponsor przez kilka lat finansował koncerty, bale karnawałowe, pielgrzymki i wyjazd nad morze najstarszych mieszkańców gminy Czaplinek. Podczas ostatniej o nim wiadomości przy okazji świąt Bożego narodzenia pojawiła się informacja, że sponsor zaczął działać w Warszawie na Miodowej z braćmi kapucynami.

br. Piotr Wardawy

Biuro ds. Informacji


Z prasy, o działaniach tajemniczego sponsora:

TAJEMNICZY SPONSOR DAJE ROZRYWKĘ EMERYTOM

Kim jest tajemniczy sponsor? - zachodzą w głowę emeryci z Czaplinka w Zachodniopomorskiem. Od sześciu lat ktoś umila im życie, serwując niezapomniane wspomnienia. Daje spore kwoty (łącznie ponad 120 tysięcy złotych), za które starsi ludzie wyjeżdżają na wycieczki albo organizują bale.

Seniorzy pojechali na koncert Mazowsza, wybrali się na wycieczki do Częstochowy i nad morze. Wszystko dzięki środkom finansowym ofiarowanym przez nieznanego filantropa, który na atrakcje dla emerytów przeznaczył już ponad 120 tysiące złotych. Wdzięczność mieszkańców wobec filantropa nie ma granic. Odprawiają nawet specjalne msze w jego intencji.

Dokładnie obmyślona operacja
Pieniądze przelewa na konto gminy, a urzędnicy zajmują się organizacją wszystkich imprez i wyjazdów. Katarzyna Szlońska, sekretarz miasta i gminy Czaplinek, wyjaśnia, że być może chodzi o to, żeby pomoc rzeczywiście trafiła do emerytów. Bo emeryci jak to emeryci - oddadzą pieniądze wnuczkom, dzieciom, a sobie nic nie zostawią.

Ale - według władz gminy - tajemniczy sponsor za pieniądze chce kupić mieszkańcom Czaplinka i okolic coś więcej, niż rzeczy.
- Głównym celem sponsora było to, żeby dostarczyć dużo emocji. pięknych wspomnień i przeżyć - mówi sekretarz gminy. - I to na pewno zostało osiągnięte - mówi Szlońska.

"On chce pozostać w cieniu"
ad całym przedsięwzięciem czuwa pełnomocnik darczyńcy. Seniorzy nawet podejrzewali, że to on jest tajemniczym sponsorem, ale pan Paweł zaprzecza. A o sponsorze mówili niewiele. - Nie chce się ujawnić, bo nie widzi żadnego powodu, żeby to zrobić - mówi Paweł Milicki. - On chce pozostać w cieniu.

Źródło - www.tvn24.pl

CZAPLINEK: TAJEMNICZY SPONSOR POZOSTAŁ W UKRYCIU

Rozmowa z Pawłem Mlickim, pełnomocnikiem anonimowego sponsora, który przez kilka lat finansował koncerty, bale karnawałowe, pielgrzymki i wyjazd nad morze najstarszych mieszkańców gminy Czaplinek.

Reprezentujący sponsora Paweł Mlicki bawił się na sobotnim balu razem z seniorami.
Czy zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w minioną sobotę sponsor pomógł seniorom z Czaplinka po raz ostatni?
Paweł Mlicki: - Tak, to prawda. Wszystko ma swój początek i koniec. Przez kilka lat, wspólnie z seniorami, przeżywałem chwile radości i wzruszeń. O wszystkim szczegółowo informowałem sponsora. Jednak teraz sponsor przystąpił do realizacji nowego projektu. To nowe wyzwanie wymagało będzie od nas dużego zaangażowania

- Na czym ten projekt polega?
Paweł Mlicki: – Sponsor postanowił pomóc osobom bezdomnym. Wspólnie z braćmi kapucynami, którzy w Warszawie prowadzą dużą garkuchnię dla 300 osób ubogich, wytypowaliśmy 70 osób bezdomnych. W pierwszym etapie odbyło się 14 spotkań z psychologami. W drugim etapie spotkań grupowych i indywidualnych udział wzięło 20 osób. Teraz przystępujemy do trzeciego etapu, który ma na celu pomóc wyjść tym ludziom z bezdomności. W ciągu najbliższych dwóch lat będziemy starali się pomóc tym ludziom w uzyskaniu mieszkań i pracy.

- Niektórzy z seniorów liczyli na to, że sponsor w końcu się ujawni. Przyjedzie na ostatni bal i spotka się z nimi.
Paweł Mlicki: - Rozmawiałem z nim o tym i wiem, że nie o to mu chodzi. Sponsor jest człowiekiem zamożnym i równocześnie skromnym. To, że może sprawić frajdę i radość ludziom starszym, jest dla niego wystarczającą nagrodą i daje mu pełną satysfakcję.

Paweł Mlicki, przedstawiciel tajemniczego sponsora, mieszka w Warszawie. Z zawodu jest psychologiem. Prowadzi własną działalność, firmę doradczą. Kilka lat spędził w Holandii. Funkcję pełnomocnika sponsora pełni społecznie.

Źródło - www.gk24.pl

TY TEŻ MOŻESZ ZOSTAĆ TAJEMNICZYM SPONSOREM!