Sędziszów Małopolski - kościół i klasztor


o. Hieronim Warachim OFMCap

Kościół i Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów
w Sędziszowie Małopolskim


 
Dedykuję moim w Zakonie Współbraciom, którzy już odeszli do Domu Ojca, a w sędziszowskim klasztorze modlitwą i pracą wielbili Boga, służąc duszpasterską posługą Ludowi Bożemu.

O. Hieronim Warachim



Wprowadzenie

Ozdobą ziemi sędziszowskiej, cennym zabytkiem architektury sakralnej, jest klasztor Braci Mniejszych Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. Okazała budowla budzi zainteresowanie jej przeszłością i rolą, jaką współcześnie spełnia. Zapoznajmy się bliżej z historią klasztoru, którą zapisały dzieje, zaglądnijmy do jego wnętrza. Król Jan III Sobieski sprowadził do Polski w 1681 roku zakon św. Franciszka „Braci Mniejszych Kapucynów". W Warszawie zafundował im klasztor w pobliżu zamku królewskiego, przy ulicy Miodowej. Drugi klasztor Kapucynów powstał w Krakowie w 1705 r., trzeci we Lwowie w 1708 roku. Michał Potocki, wojewoda wołyński, w roku 1739 ufundował Kapucynom klasztor w Sędziszowie Małopolskim. Jest to czwarty klasztor Kapucynów w Polsce.


PRZED KOŚCIOŁEM

Zanim wejdziemy do kościoła i klasztoru, zatrzymajmy się przez chwilę na placu przed kościołem. Tutaj wita nas stojąca na wysokim cokole figura Niepokalanej. Na frontowej ścianie cokołu widnieje postać św. Franciszka z Asyżu. Jesteśmy więc przed klasztorem franciszkańskiego zakonu, którego „Matką i Królową" jest Maryja Niepokalana. Nieco wyżej znajduje się herb rodu Potockich. Na ścianie cokołu, od strony kościoła, widoczny jest w modlitewnej postawie patron świątyni i klasztoru, św. Antoni z Padwy. Po kilku stopniach z granitu wchodzimy do wnętrza sanktuarium.


KOŚCIÓŁ

Kościół jest jednonawowy z czterema kaplicami, zbudowany w stylu baroku toskańskiego. Jego franciszkańskie ubóstwo i proste linie architektury stwarzają atmosferę skupienia, zachęcającą do modlitwy. Uwaga wchodzącego do kościoła skupia się na prezbiterium. W jego centrum znajduje się tabernakulum, będące pancerną skrzynią z zewnątrz posrebrzaną, wewnątrz wyłożoną pozłacaną blachą. To nowe tabernakulum, zbudowane zgodnie z przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego, znajduje się w miejscu, gdzie niegdyś stało tabernakulum drewniane, z tronem do wystawienia Najświętszego Sakramentu, dostosowane do stylu dużej nadstawy ołtarzowej.

Nad tabernakulum znajduje się niewielkich rozmiarów obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przykryty srebrną sukienką. Jest to najstarsza pamiątka po Potockich, przechowywana w tutejszym kościele, czczona jako „Matka Boża Obozowa". Według tradycji, Michał Potocki nie rozstawał się z tym obrazem, gdy udawał się na wojenne boje lub sejmowe obrady. Przed tym obrazem Potocki i jego otoczenie, do Maryi zanosiło swoje modły. Godzi się zauważyć, że przed tym obrazem, zwyczajem polskiego rycerstwa, żołnierze Armii Krajowej składali swoją przysięgę, a według wypowiedzi naocznych świadków, przed rozpoczęciem „Akcji Burza", niektórzy z nich, leżąc krzyżem na posadzce, prosili Maryję Królową Polski o zwycięstwo nad Niemcami. Warto też wspomnieć, że na barokowej srebrnej sukience, którą obraz jest przykryty, widzimy wytłoczone piastowskie orły, herb Potockich i herb miasta Sędziszowa.

Klęcząc przed tabernakulum, zwróćmy uwagę na wiszącą obok wieczną lampę. Jest to dzieło sztuki złotników, przedstawiające w misterny sposób trzy orły z pozłoconymi koronami na głowach, które unoszą płomień lampki, symbolizując Polskę trzech narodów, zjednoczonych wiarą w Boga w Trójcy Jedynego.

W prezbiterium przyglądamy się rozbudowanej nadstawie ołtarzowej, wykonanej z drzewa dębowego. U góry widnieje obraz nieznanego malarza z XVIII wieku, przedstawiający scenę opisaną w Ewangelii św. Łukasza 2, 22. Maryja w świątyni jerozolimskiej ofiaruje Ojcu Niebieskiemu swojego Syna. Obraz zdaje się przemawiać do nas słowami Starca Symeona: „Oto Ten jest położony na znak, któremu będą się sprzeciwiać, a Twoją duszę przeszyje miecz boleści".

Nasza uwaga skupia się na dużym obrazie przedstawiającym św. Antoniego z Padwy, do którego garną się biedni ludzie ze swoimi troskami. Tradycja głosi, że św. Antoni „w każdej potrzebie na pomoc śpieszy". Ten obraz ma podwójną wartość: jest przedmiotem kultu jako słynący łaskami i posiada dużą wartość artystyczną. Jest dziełem najsłynniejszego malarza polskiego baroku Szymona Czechowicza. Należy również dodać, że obraz ma bogatą historię. Niegdyś bowiem był umieszczony w głównym ołtarzu kościoła OO. Kapucynów w sławnym Olesku, gdzie urodził się król Jan III Sobieski. Do św. Antoniego w Olesku przez wieki garnął się lud Podola i Wołynia. Gdy w roku 1944 dokonywano eksterminacji polskiej ludności przez Ukraińców, kapucyni ratując swe życie, opuścili klasztor, a łaskami słynący obraz, jako bezcenną relikwię, zabrali ze sobą. Podobnie jak na wschodnich kresach Polski, tutejsza ludność rów­nież oddaje cześć św. Antoniemu, a podczas wtorkowych nabożeństw, jemu przedstawia swoje duchowe i materialne troski, składa też podziękowania za otrzymane łaski.


BOCZNE OŁTARZE

W zwiedzanym przez nas kościele są jeszcze dwa boczne ołtarze, przy których niegdyś odprawiano Msze święte. Obecnie Mszę świętą sprawuje się tylko przy jednym stole ofiarnym. Boczne ołtarze z drzewa dębowego harmonizują stylem z ołtarzem głównym. Jest to typowy styl ołtarzy spotykanych w kościołach zakonu Kapucynów. W nawie głównej, po stronie prawej, jest ołtarz poświęcony Maryi Pannie Niepokalanej z charakterystyczną figurą Matki Bożej z Lourdes i postacią św. Bernardety. Boczne ołtarze, zbudowane podobnie jak ołtarz główny, mają też w szczytowym zwieńczeniu obraz dodatkowego patrona. U Matki Bożej Niepokalanej cześć odbiera również św. Józef z Leonisy, kapłan, kapucyn, który żarliwie bronił wiary katolickiej w Konstantynopolu, gdzie był torturowany. Przeszedł do nieba 4 lutego 1612 roku. Jest patronem misji ludowych, które prowadzą OO. Kapucyni.

Naprzeciw ołtarza Niepokalanej jest ołtarz poświęcony czci św. Franciszka z Asyżu w cudzie Jego stygmatyzacji. U góry umieszczono obraz św. Konrada z Parzham, kapucyna, opiekuna ubogich, patrona braci furtianów.


KAPLICE

Kaplica obok ołtarza św. Franciszka, to kaplica krzyża świętego. W centrum ołtarza znajduje się drzewo krzyża z postacią Ukrzyżowanego. Chrystus konający na krzyżu przemawia bólem i cierpieniem, skłania do refleksji. Jest to dzieło nieznanego rzeźbiarza z pierwszej połowy XVIII wieku. Blisko ołtarza stoi konfesjonał. Krzyż i konfesjonał mówią o miłości Boga Miłosiernego. W zwieńczeniu tego ołtarza oglądamy obraz św. Fidelisa z Sigmaringen, kapłana, kapucyna, który w roku 1622 zginął śmiercią męczeńską zamordowany przez innowierców. Jest patronem dzieł misyjnych Kościoła.

Z kaplicy Ukrzyżowanego przechodzimy do kaplicy Matki Bożej Kutkorskiej. Niegdyś był tam czczony w swym obrazie święty Jan Nepomucen. W 1945 roku w centrum ołtarza umieszczono obraz N. Maryi Panny, który jest wierną kopią cudownego obrazu Bogarodzicy czczonej w Rzymie w bazylice S. Maria Magiore. Obraz, na który spoglądamy, namalowany z początkiem XVIII wieku, jest przedmiotem kultu i ma swoją historię. Niegdyś znajdował się w głównym ołtarzu kościoła Braci Mniejszych Kapu-cynów w miejscowości Kutkorz koło Lwowa. Dnia 5 sierpnia tradycyjnie do Matki Bożej w Kutkorzu przybywała okoliczna ludność. Przychodzili Polacy i Rusini, celebrowano Msze święte w obrządku rzymsko- i greckokatolickim, śpiewano po polsku i rusińsku, spowiadał się lud i w uroczystej procesji obnosił obraz Matki Bożej dla wszystkich zawsze łaskawej. Ostatni odpust odbył się w Kutkorzu 5 sierpnia 1943 roku, niestety już bez współudziału Braci Rusinów. Już wtedy dla Polaków nastąpiły bardzo ciężkie czasy. Trwała wojna, rozgorzała wielka eksterminacja polskiej ludności na Wołyniu i Podolu, palono polskie wsie i miasta, mordowano w okrutny sposób Polaków. Kto mógł, ratował się ucieczką.

Ojcowie Kapucyni, ratując swe życie, wiosną 1944 roku opuścili swój klasztor w Kutkorzu i zabrali ze sobą jedynie obraz Najśw. Maryi Panny z głównego ołtarza. Obraz Panny Maryi Łaskawej z Kutkorza został umieszczony właśnie w tym bocznym ołtarzu sędziszowskiego kościoła klasztornego i jest otaczany wielką czcią wiernych. Obok ołtarza zawieszono na ścianie metalowy krzyż. Jest to krzyż, który zwieńczał sygnaturkę kościoła w Kutkorzu. Kościół i klasztor w Kutkorzu został splądrowany i doprowadzony do ruiny. Gdy zawaliło się sklepienie kościoła, krzyż spadł i znalazł się pod gruzami. W 2002 roku przy odwiedzeniu ruin kościoła przez sędziszowskich kapucynów został przypadkowo odnaleziony, wydobyty z gruzów i przywieziony do Sędziszowa. Przy odnawianiu krzyża stwierdzono, że był on ostrzeliwany i został w ośmiu miejscach poraniony. Zarówno ten krzyż, jak i obraz Matki Bożej, jest otaczany nabożną czcią, a w każdą sobotę wieczorem odprawia się przed nimi stosowne nabożeństwo próśb i podzię-kowań za otrzymywane łaski przez wstawiennictwo Matki Bożej Kutkorskiej.

W zwieńczeniu tego ołtarza znajduje się obraz świętego Stanisława męczennika, biskupa krakowskiego.

Z kaplicy Matki Bożej Kutkorskiej przechodzimy do kaplicy św. Feliksa z Kantalicio znajdu-jącej się po prawej stronie nawy głównej. Ołtarz, podobnie jak wszystkie boczne ołtarze, wykonany jest z drzewa dębowego. Obraz w ołtarzu przedstawia św. Feliksa, brata zakonnego, opiekuna ubogich i dzieci. Z tym ołtarzem związana jest tradycja namaszczania chorych, zwłaszcza dzieci, „olejem św. Feliksa". Ta ceremonia odbywa się 18 maja, w dzień poświęcony czci patrona dzieci. W tym dniu rodzice przypro-wadzają lub przynoszą do kościoła małe dzieci, a kapłani namaszczają ich czoła poświęconym olejem. Ten zwyczaj ma miejsce niemal we wszystkich kościołach Braci Mniejszych Kapucynów. W zwieńcze-niu ołtarza św. Feliksa oglądamy obraz św. Klary, która wraz ze św. Franciszkiem jest założycielką drugiego zakonu franciszkańskiego, Sióstr Klarysek.

Idąc w stronę zakrystii zatrzymujemy się przy ołtarzu św. Józefa, Oblubieńca N. Maryi Panny, patrona Krakowskiej Prowincji Braci Mniejszych Kapucynów. W ołtarzu obraz przedstawia postać św. Józefa, który prowadzi za rękę, chyba dwunastoletniego Pana Jezusa, w drodze do świątyni w Jerozolimie. Ten obraz pochodzi z czasów po drugiej wojnie światowej. Niegdyś w tym ołtarzu znajdował się obraz Matki Bożej Obozowej, umieszczony obecnie nad tabernakulum, w głównym ołtarzu. To przed tym ołtarzem żołnierze Armii Krajowej składali przysięgę. Niegdyś, tradycyjnie w niedzielne popołudnie, zakonnicy zbierali się razem w tym miejscu, śpiewali litanię do N. Maryi Panny i pieśni ku Jej czci.

W zwieńczeniu ołtarza św. Józefa znajduje się obraz przedstawiający św. Józefa trzymającego na poduszeczce Dziecię Jezus.

Nieco dalej od ołtarza św. Józefa jest wejście do kaplicy Miłosierdzia Bożego. Jest to nowa przybudówka do kościoła, zbudowana w 1974 roku. Budowa tej kaplicy była koniecznością ze względu na wzrastającą liczbę wiernych przychodzących do kapucyńskiego kościoła na niedzielne Msze święte. Uroczyste nabożeństwo dla uczczenia Bożego Miłosierdzia odprawia się w każdy poniedziałek przed wieczorną Mszą świętą. Obok ołtarza Pana Jezusa Miłosiernego znajduje się obraz św. Ojca Pio. W kaplicy Miłosierdzia Bożego pod opieką świętego Ojca Pio, zakonni kapłani spowiadają wiernych licznie przychodzących do sakramentu pojednania. Dużym udogodnieniem dla spowiadających się są cztery nowe konfesjonały umożliwiające dyskretną spowiedź w zamkniętych kabinach. W kościele, w bocznych kaplicach, zachowano cztery zabytkowe konfesjonały. Odbywa się przy nich spowiedź, gdy kaplica Miłosierdzia Bożego nie może pomieścić wszystkich.

Patrząc od głównego ołtarza w stronę wyjścia z kościoła, zauważamy po prawej stronie nad ławkami, ambonę wykonaną z drzewa dębowego. Gdy nie było nagłośnień kościołów, słowo Boże głosili kaznodzieje z ambony. W kapucyńskich kościołach wchodzi się na ambonę z klasztornego korytarza nazywanego korytarzem kaznodziejskim.

Popatrzmy jeszcze na chór kościelny. Najpierw zwróćmy uwagę na organy. Obecne organy zastąpiły skromny stary instrument muzyczny i są trzecią pamiątką, pochodzącą ze wschodnich rubieży Polski. Kiedy nasi współbracia zakonni byli zmuszeni opuścić klasztor w Drohobyczu, gwardian klasztoru, entuzjasta i znawca muzyki kościelnej O. Anastazy Barć, zdemontował tamtejsze nowe, zbudowane w 1937 roku organy i przygotował je do przewiezienia do kraju. Z właściwym sobie spokojem i dyplomacją z sowieckimi władzami, udało mu się przetransportować organy przez granicę.

W oknie nad organami naszą uwagę skupia barwny witraż, który przedstawia postać Sługi Bożego O. Serafina Kaszubę, kapłana zakonu kapucynów. Z rozmachem, jakby ożywiony mocą z wysokości, opierając się o duży krzyż, niosąc Najświętszy Sakrament, kroczy po czerwonej mapie Związku Radzieckiego. O. Serafin w 1928 roku rozpoczął życie zakonne w sędziszowskim klasztorze, został kapłanem i stał się apostołem Ewangelii na rozległych terenach sowieckich. Z apostolskim zapałem i ogromnym poświęceniem, ludziom wierzącym w Boga służył tam kapłańską posługą. Prześladowany przez ateistyczne władze, nie uległ przemocy. Pełen heroizmu, przez 37 lat ofiarnie poświęcał się dla sprawy Boga i człowieka. Swoim życiem zasłużył na starania, by przez Kościół zostać ogłoszony błogosławionym. W sędziszowskim kościele klasztornym w tej intencji raz w miesiącu odprawiana jest Msza św. z refleksją nad życiem Sługi Bożego i modlitwą o jego beatyfikację.


CHÓR ZAKONNY l ZAKRYSTIA

Zanim opuścimy kościół, zwróćmy jeszcze uwagę na dwoje drzwi, tzw. bramki, po obydwu stronach głównego ołtarza. Prowadzą one do kaplicy, w której zakonnicy kilkakrotnie dziennie zbierają się na wspólne modlitwy. Kaplica jest nieduża i bardzo skromna. Na głównej jej ścianie jest umieszczony czterometrowy krucyfiks. U stóp Ukrzyżowanego znajduje się skromny obraz Matki Bożej Bolesnej. Poniżej krzyża jest nieduże okienko, które kieruje uwagę na znajdujący się w tym miejscu Najświętszy Sakrament. Tymi drzwiami zakonnicy, niekiedy z zapalonymi świecami, wychodzą przed ołtarz podczas szczególnych zakonnych nabożeństw. Z tej kaplicy, nazywanej chórem zakonnym, prowadzą drzwi do zakrystii i do klasztoru.

Zakrystia to polskie słowo, żywcem wzięte z języka łacińskiego i można je przetłumaczyć jako „miejsce, w którym znajdują się święte przedmioty". W zakrystii każdego kościoła przechowywane są przedmioty używane przy sprawowaniu świętych obrzędów liturgicznych, czyli: liturgiczne szaty, księgi, naczynia i inne. Klasztorna zakrystia jest skromna, lecz wystarczająco dobrze zaopatrzona. Na uwagę zasługują niektóre cenne zabytkowe przedmioty oddzielnie przechowywane.


KLASZTOR

Polskie słowo „klasztor" pochodzi od łacińskiego wyrazu „claudio", czyli zamykam. Klasztor jest to obiekt zamknięty, przeznaczony na zamieszkanie zakonników lub zakonnic. Zwykle w klasztorze jest przestrzegana „klauzura", czyli przestrzeń niedostępna w klasztorach męskich dla kobiet, a w klasztorach żeńskich dla mężczyzn. Do klasztoru wchodzi się przez tzw. furtę.

Furta klasztoru w Sędziszowie znajduje się po lewej stronie fasady kościoła. Pierwszą część furty stanowi nieduży przedsionek. Nad drzwiami zamykającymi klasztor jest umieszczony obraz nieznanego autora, prawdopodobnie zakonnika z XVIII wieku. Na tle panoramy sędziszowskiego klasztoru malarz przedstawił postać św. Franciszka z Asyżu, jakby chciał powiedzieć, że wchodzącego do tego klasztoru powita franciszkańska atmosfera „Pokoju i Dobra". Przywołany dzwonkiem brat furtian wprowadza nas do klasztoru. Ze względów duszpasterskich na parterze klasztoru zniesiono klauzurę, dlatego i kobiety mogą przekroczyć próg furty klasztornej. Jesteśmy na korytarzu biegnącym wzdłuż kościoła. Korytarz jest wąski z charakterystycznym belkowym stropem. Na ścianach wiszą stare obrazy franciszkańskich świętych. Na parterze klasztoru mieszka brat furtian, ponadto są pokoje do przyjmowania gości, czyli rozmównice oraz refektarz i kuchnia.


REFEKTARZ

Przy wejściu do refektarza, czyli jadalni, zwróćmy uwagę na zabytkowy lawaterz. Jest to urządzenie wykonane z dębnickiego marmuru, przy którym zakonnicy mogli przed spożywaniem posiłków obmyć sobie ręce. W zwieńczeniu lawaterza widzimy wielkiej wartości artystycznej stary fresk, przedstawiający scenę obmycia nóg apostołom przez Chrystusa przed Jego ostatnią wieczerzą. Główną ścianę refektarza zdobi duży obraz z XVIII w. ze scenami Bożego Narodzenia, św. Franciszka klęczącego u stóp Ukrzyżowanego Chrystusa i Ostatniej Wieczerzy. Ponadto w refektarzu znajdują się stare portrety fundatora klasztoru, Michała Potockiego i jego małżonki, Marianny z Ogińskich Potockiej, portret świą­tobliwego brata Leona Wojnara oraz O. Zygmunta Nestorowskiego. Zakonnicy spożywają posiłki przy pro­stych dębowych stołach, ustawionych w podkowę.


BIBLIOTEKA

Prawo zakonu Braci Mniejszych Kapucynów zobowiązuje zakonników do prowadzenia we wszystkich klasztorach odpowiednich bibliotek. W sędziszowskim klasztorze zawsze była biblioteka. Historyk klasztoru, O. dr Kornel Gadacz stwierdził, że „...okres józefinizmu (czasy pod zaborem austriackim), zaciążył niekorzystnie na życiu klasztoru. Bogatą i cenną bibliotekę skasowano, przewieziono do Rzeszowa i oddano na pastwę urzędników." Stało się to w roku 1789. Obecnie biblioteka klasztorna posiada około 2900 starodruków. Najstarsze pozycje pochodzą z około 1520 roku. Są pisane w języku łacińskim, a dotyczą głównie filozofii i teologii.

W dziale książek nowszych i współczesnych jest około 14 tysięcy tytułów. Biblioteka ma charakter zbioru książek z różnych dziedzin teologii i duszpasterstwa. Są też pozycje z innych nauk, a także beletrystyka. W Bibliotece są przechowywane również czasopisma, około 60 tytułów.

Zasługuje na odnotowanie również fakt, iż w tej bibliotece, gdy w klasztorze podczas wojny mieszkała niemiecka policja, a na podwórzu stały policyjne samochody wraz z radiową stacją nadawczą, wiosną 1944 roku odbyła się nielegalna matura polskiej młodzieży. Nie jest to tylko szlachetna legenda, lecz prawda historyczna, której piszący te słowa był świadkiem.

Biblioteka wypożycza książki także czytelnikom spoza klasztoru.


Z NIEDAWNEJ HISTORII KLASZTORU

Pierwotny klasztor był budynkiem jednopiętrowym. Tradycyjnie mieścił się w nim nowicjat. Gdy po zakończeniu pierwszej wojny światowej wzrastała liczba kandydatów zgłaszających się do zakonu, nad południową i wschodnią częścią klasztoru dobudowano drugie piętro przeznaczone wyłącznie dla nowicjatu. Nadbudowy dokonano w latach 1927-1930, gdy gwardianem klasztoru był O. dr Roman Bałut. Godzi się wspomnieć, że w 1940 roku, jako proboszcz parafii i gwardian klasztoru w Kutkorzu, został aresztowany przez NKWD, więziony we Lwowie, a następnie w czerwcu 1941 roku rozstrzelany.

Sięgając do wspomnień z dziejów klasztoru, należy zauważyć, że mieszkali i działali tu niektórzy wybitni kapucyni. Poznajmy przynajmniej kilku z XX wieku.

Podczas pierwszej wojny światowej gwardianem klasztoru był O. Edward Zelek, który dostarczał miastu żywność, a ubogich żywił bezpłatnie. W nagrodę za społeczną i patriotyczną postawę Rada Miejska mianowała go honorowym obywatelem Sędziszowa Małopolskiego. Zmarł w 1917 roku i nie doczekał się wolnej Polski.

O wolność Polski walczył już wspomniany brat Leon Wojnar, który przed wstąpieniem do zakonu, zgłosił się do Legionów. O jego świątobliwym życiu trwa nieprzerwanie pamięć nie tylko wśród współbraci zakonnych, ale, co należy podkreślić, także wśród wiernych.

Nie można nie wspomnieć O. Aleksandra Chmury, który był gwardianem klasztoru sędziszowskiego w latach 1921-1924. Jego dziełem jest opracowanie obecnego uformowania placu przed kościołem. Był gorliwym patriotą i czynnym społecznikiem, szczególnie na polu walki z alkoholizmem. Zabiegał również o polskie rękodzielnictwo i handel, który był niemal w całości w rękach Żydów, a mieszkało ich wówczas w Sędziszowie ponad dwa tysiące. Przeznaczony z Sędziszowa do Lwowa, rozwinął swoje zdolności społecznego zaangażowania i gospodarności. W parafii OO. Kapucynów we Lwowie-Zamarstynowie zbudował duży kościół pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, klasztor i dom Akcji Katolickiej. Padł ofiarą bolszewików, którzy po wkroczeniu do Lwowa we wrześniu 1939 roku, aresztowali go. Przepadł bez wieści.

Godzi się przywołać postać O. Zenona Gorlickiego, człowieka wielkiej wiedzy, gorliwego spo-wiednika, wzorowego zakonnika, rozmiłowanego we franciszkańskim ubóstwie, prostocie i radości serca, wysoko cenionego w gronie kapłanów. Zmarł w 1936 roku. Proboszcz parafii sędziszowskiej, ks. Jan Granicki, podczas pogrzebu żegnał O. Zenona Gorlickiego jako świątobliwego kapłana.

W sędziszowskim klasztorze formował swoje zakonne i kapłańskie powołanie wspomniany już wcze­śniej Sługa Boży O. Serafin Kaszuba, Apostoł Kościoła Milczenia.

Przy klasztorze OO. Kapucynów już od dzieciństwa kształtował swój charakter bohater Armii Krajowej O. Adam Jakubek z Wolicy Ługowej, odznaczony licznymi medalami za ofiarną służbę Polsce. To on podczas niemieckiej okupacji dobrowolnie włączył się do grupy młodych Polaków wywożonych przez Niemców na przymusowe roboty. Tam z narażeniem życia, pracując jako parobek u niemieckiego gospodarza, w ukryciu przed Gestapo, otaczał duszpasterską opieką rodaków. Po powrocie do kraju poświęcał się pracy duszpasterskiej na Ziemiach Zachodnich. Ostanie lata swego życia przeżył w Sędziszowie. Był wytrwałym spowiednikiem, duszpasterzem chorych. Znamienne, że zmarł w konfe­sjonale spełniając swą kapłańską posługę 21 stycznia 1986 roku w Wałczu. Pamięć o tym bohaterze ziemi sędziszowskiej utrwalono na granitowym epitafium w przedsionku kościoła.


OGRÓD

Duża brama wjazdowa wprowadza nas na podwórze i do ogrodu klasztornego. Pewna jego część jest przeznaczona na budynki gospodarcze, reszta zaś to ogród warzywny, drzewa owocowe i park. Główna aleja prowadzi nas do parku klasztornego. Urządzanie parku zaczęto w 1994 roku. Znajduje się tam figura św. Franciszka z Asyżu, postawiona w 1969 roku dla upamiętnienia 30. rocznicy powstania Krakowskiej Prowincji Braci Mniejszych Kapucynów. Boczna aleja prowadzi nas przed kopiec, na którym ustawiono figurę Matki Bożej Fatimskiej. Przed kopcem zasadzono róże w kształcie litery „T" (franciszkańskie TAU), a przed „T" ułożono szachownice, symbol nieskończoności. Na szachownicy stoją szachy, dające braciom okazje do gry podczas rekreacji.

Z drzew zasadzonych w parku na uwagę zasługują: rozłożyste drzewo o łacińskiej nazwie „spina Christi", czyli drzewo cierniowej korony Chrystusa, duży krzew czeremchy, krzewy cyprysu, zimotrwałe azalie, tuje i jałowce. Rosną tam też brzozy, świerki, jodły, sosny, dwa rodzaje dębów, buki, kalina.

Boczna aleja zaprowadzi nas do tej części ogrodu, gdzie pobożny brat Leon Wojnar, szczególnie pod koniec swego życia, długie chwile poświęcał na modlitwę i rozmyślanie. Stąd nazwa „pustelnia brata Leona." Przy końcu alei zatrzymamy się przy jego skromnym pomniku.

W klasztornym ogrodzie panuje cisza nastrajająca do modlitwy, medytacji i do studium. Ci, którzy się w parku zatrzymają, mogą za przykładem świętego Franciszka śpiewać w duszy: „Pochwalony bądź Panie za wszystko, co stworzyłeś nam".


Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska

 

Logowanie