ImagePewnego październikowego dnia 1981 r. do naszego klasztoru w Krakowie przyszło kilku młodych ludzi. Słyszeli gdzieś o powstających na świecie Grupach Modlitwy Ojca Pio i chcieli się do nich przyłączyć. Wcześniej próbowali się czegoś dowiedzieć o takich grupach w swojej parafii na krakowskim Podgórzu, tamtejszy proboszcz skierował ich jednak do nas, mówiąc im: „Ojciec Pio był kapucynem, więc idźcie do nich"

Ojciec gwardian zaproponował mi, bym  zajął się  nowo  powstającą grupą. Trochę interesowałem się o. Pio, bo jeszcze w czasie nauki w seminarium na prośbę ówczesnego rektora, ojca Alojzego Wojnara, tłumaczyłem na łacinę i przesyłałem do o. Pio do San Giovanni prośby o modlitwę. Prośby te, napisane na karteczkach, ludzie przynosili do naszego kościoła. Poza tym napisałem również krótki życiorys o. Pio. Jako 20-stronicowy maszynopis został powielony i szybko wykupiony, brakowało bowiem wtedy w Polsce publikacji na temat Świętego. W tamtych czasach zebranie materiałów potrzebnych do napisania chociażby niewielkiego artykułu na temat Stygmatyka z San Giovanni nie było łatwe. Nawet w naszym zakonie niewiele się mówiło o ojcu Pio, ponieważ Watykan miał różne wątpliwości co do jego osoby. Powszechnie przyjęło się, że trzeba dać mu spokój i poczekać aż wszystko się wyjaśni. Osobisty kontakt z o. Pio również był utrudniony - nie tylko ze względu na żelazną kurtynę, ale także dlatego, że przez pewien czas kapucyn z innego niż on klasztoru, chcąc się do niego udać, musiał mieć na to zgodę przełożonego generalnego z Rzymu. O. Pio oskarżano bowiem o różne niegodziwe rzeczy: łamanie ślubu ubóstwa i robienie interesów finansowych, nieposłuszeństwo Kościołowi, eksponowanie stygmatów, podsycanie niezdrowej pobożności i nocne schadzki z kobietami. Chociaż zarzuty były absurdalne, to jednak pojawiały się we włoskich publikacjach na temat Stygmatyka.

Kłopoty z cenzurą
Nurtowała mnie myśl wydania większej biografii o. Pio. Po jakimś czasie, kiedy byłem we Włoszech, natknąłem się na książeczkę pt. „Rady i zachęty o. Pio". Były to wybrane myśli Stygmatyka na różne tematy: modlitwy, kapłaństwa, Kościoła, walki z szatanem i śmierci. Ponieważ książeczka wydała mi się bardzo ciekawa, postanowiłem ją przetłumaczyć na język polski. Mój przyjaciel ks. Stefan Pusza, dyrektor wydawnictwa „Pallottinum", obiecał mi pomoc w jej wydaniu. Miałem tylko dopisać życiorys, aby czytelnicy mogli dowiedzieć się, kim jest o. Pio. Tymczasem w Polsce rozpoczął się stan wojenny. W PRL, żeby wydać książkę, należało spełnić wiele wymogów formalnych. Po pierwsze, trzeba było złożyć ją do cenzury i czekać mniej więcej pół roku na zgodę publikacji. Po drugie, należało mieć własny papier na druk, ale to cenzura określała, ile egzemplarzy można wydrukować. Poprosiłem o trzy tysiące, ale najpierw pozwolono mi tylko na tysiąc. Aby zdobyć papier, którego w Polsce Ludowej nie można było kupić, pojechałem do Rzymu, do kapucyńskiej Kurii Generalnej. W tym czasie cenzura zgodziła się na druk trzech tysięcy egzemplarzy. Potem ograniczenie to cofnięto, ponieważ stwierdzono, że i tak jako osoba prywatna nie będę miał możliwości sprzedaży tej książki. Nie prowadziłem przecież działalności wydawniczej, nie miałem żadnej sieci dystrybucji, a uzyskanie zgody na taką działalność w tamtych czasach graniczyło z cudem. Ponieważ nie było już ograniczenia ilości, pallotyni wydrukowali dwadzieścia tysięcy egzemplarzy; cały nakład sprzedał się w ciągu roku. Później książkę jeszcze dwukrotnie wznawiano.

„Zakaszmy rękawy"
Ojciec Pio prosił często swoje duchowe dzieci o modlitwę w określonych  intencjach. Sam dużo się modlił i mówił, że modlitwa jest najlepszą bronią w walce ze złem. Bezpośrednią' przyczyną założenia Grup Modlitwy był jednak
dramatyczny apel papieża Piusa XII w lutym 1942 r. Papież prosił, aby modlić się o ratunek dla wyniszczonego wojną świata i mimo ogromu zła budować życie na fundamencie modlitwy. Kiedy jeden z przyjaciół o. Pio przeczytał mu apel Piusa XII opublikowany w watykańskim dzienniku „L`Osservatore Romano", zakonnik powiedział: „Zabierzmy się do dzieła. Zakaszmy rękawy! Jako pierwsi odpowiedzmy na ten apel Biskupa Rzymu!". Pierwsze Grupy Modlitwy miały charakter prywatny. Ludzie gromadzili się po prostu wokół o. Pio w San Giovanni Rotondo i wspólnie odmawiali różaniec; modlono się w różnych intencjach. Z czasem, po zakończeniu II wojny światowej, takich grup w różnych częściach Włoch i na świecie powstawało coraz więcej. O. Pio prosił, aby modlono się w intencjach papieża, Kościoła i za cały świat. W 1950 r. ukazał się wydany po raz pierwszy biuletyn informacyjny Grup Modlitwy „La Casa Sollievo della Sofferenza", wydawany w San Giovanni Rotondo. Oficjalnie Grupy Modlitewy jako stowarzyszenie kościelne uznała Kongregacja Zakonów i Instytutów Świeckich w dekrecie z 31 lipca 1968 r., powierzając opiekę nad nimi gwardianowi klasztoru w San Giovanni Rotondo. Później opracowano statut, który określał zasady istnienia i członkostwa w Grupie Modlitwy. Stolica Apostolska zatwierdziła go 3 maja 1986 r. Każda grupa musi mieć aprobatę miejscowego ordynariusza i być pod opieką kapłana, który pełni funkcję jej kierownika duchowego. O. Pio pragnął, aby Grupy modliły się „z Kościołem, za Kościół i w Kościele", czynnie uczestniczyły w liturgii i świadczyły dzieła miłości. Kapłan miał czuwać, aby uczestnicy nie skupiali się na tematach drugorzędnych, czyli na przykład na analizowaniu cudów, prywatnych objawień czy innych nadzwyczajnych wydarzeń. Jak mówił o. Pio, mają one swoje znaczenie, ale bardziej istotne jest to, aby wejść przez modlitwę w tajemnicę Pana Boga i starać się odczytać to, czego On oczekuje. O. Pio zachęcał: „Gromadźmy się przynajmniej od czasu do czasu na: wspólnej modlitwie. Świat się nie modli i dlatego się rozsypuje".

Dla każdego
Grupy Modlitwy powstają przy klasztorach kapucyńskich, ale także w parafiach, przy innych zakonach, niekoniecznie franciszkańskich. Założycielem może być każdy. Wymagane są dobre chęci, wiara, pragnienie modlitwy, gotowość do podejmowania dzieł charytatywnych i posłuszeństwo Kościołowi, wyrażające się posłuszeństwem kapłanowi wyznaczonemu przez biskupa. Ojciec Pio zachęcał, aby każdy uczestnik czytał i rozważał Pismo Święte oraz w miarę możliwości jak najczęściej uczestniczył w Eucharystii. Na spotkaniach grup głoszone są również konferencje na tematy związane z życiem chrześcijańskim i duchowością o. Pio. Nie ma specjalnych reguł określających, jak powinno przebiegać spotkanie. Każda grupa może realizować swój własny, opracowany wcześniej program.
Od początku istnienia Grupy były związane z budową Domu Ulgi w Cierpieniu, w którym mieści się ich międzynarodowy sekretariat. Ojciec Pio prosił ich członków o modlitwę za chorych i cierpiących. Dzisiaj wspierają oni także materialnie Dom Ulgi w Cierpieniu, przekazując na jego działalność ofiary pieniężne.
Ważne jest, aby zadbać o kanoniczne zatwierdzenie Grupy przez biskupa miejsca oraz przez dokonanie wpisu do księgi Międzynarodowego Stowarzyszenia Grup Modlitwy w San Giovanni Rotondo. Po rejestracji kierownik duchowy i świecki przewodniczący (wybierany według statutu przez uczestników grupy co pięć lat) otrzymują bezpłatnie materiały dla Grupy oraz biuletyn w jednej z dostępnych wersji językowych. Dzisiaj zarejestrowanych jest ponad trzy tysiące Grup Modlitwy. Szacuje się, że drugie tyle, albo i więcej, jest niezarejestrowanych. W Krakowie działa obecnie kilka Grup Modlitwy, a w całej Polsce jest ich około dwustu, ale z tego, co mówiono mi w ubiegłym roku w San Giovanni Rotondo, tylko kilkanaście z nich jest wpisanych do rejestru Międzynarodowego Stowarzyszenia.

I tak się zaczęło
Krakowska Grupa Modlitewy, która działa przy naszym klasztorze jako pierwsza z Polski w 1990 r. została zarejestrowana w San Giovanni Rotondo. Na początku spotykaliśmy raz w miesiącu w niewielkiej przyklasztornej salce. Przychodziło zazwyczaj sześć do dziesięciu osób. Czytaliśmy biografię i listy o. Pio, rozmawialiśmy, potem uczestniczyliśmy we Mszy św. i wspólnie odmawialiśmy różaniec. Posłuszny słowom ówczesnego gwardiana: „Zajmij się tym", jestem opiekunem grupy od samego początku. Dzisiaj - zgodnie z zaleceniami o. Marciano Morra, sekretarza generalnego Grup, który zachęcał, aby w miarę możliwości uczestników spotkania odbywały się 3-4 razy w miesiącu - spotykamy się trzy razy w miesiącu. W drugi poniedziałek miesiąca o godz. 15.30 odbywa się konferencja formacyjna, po której dyskutujemy i modlimy się w różnych intencjach. Spotkanie kończymy Mszą św. Już od dawna nie mieścimy się w małej salce, ponieważ przychodzi około siedemdziesięciu osób. Gromadzimy się więc w dużej sali seminaryjnej. Odkąd o. Pio został beatyfikowany, czyli od 1999 r., w pierwszy poniedziałek miesiąca w naszym kościele o godz. 17 odprawiane jest nabożeństwo Słowa Bożego dziękczynno - błagalne z odczytaniem intencji przyniesionych przez wiernych. Spotykamy się również każdego 23. dnia każdego miesiąca (jest to dzień śmierci o. Pio) o godz. 19 na Mszy św., po której w czasie nabożeństwa również odczytujemy przyniesione intencje. Na spotkanie może przyjść każdy, ważne, aby wierzył, chciał się modlić i żyć duchowością o. Pio.
Gracjan Majka OFM Cap.
 
List, numer specjalny 2008, "Największy święty naszych czasów" 

Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska